„Polska Anna Frank” z Będzina

Tak piękna, że zwróciła uwagę samego doktora Mengele, tak młoda, że nie przemija żal z powodu jej przedwczesnej śmierci, tak dojrzała, że ze zdumieniem czyta się jej pamiętnik. Nie dane jej było ani żyć, ani umrzeć tak, jak chciała. Historia Rutki Laskier, nazywanej „polską Anną Frank”, niezwykłej czternastolatki ujrzała światło dzienne po wielu latach od wojny, wraz z ujawnieniem ocalałego dziennika będzinianki.

Rutka Laskier, źródło: www.holandiabeztajemnic.pl

„Czwarty rok tego piekła”

            W 1943 roku sytuacja będzińskich Żydów jest klarowna, choć jednocześnie tragiczna. Są dobrze poinformowani o przebiegu działań militarnych i sytuacji na frontach. Zdają sobie sprawę, że zbliża się przełom, ale również wiedzą, że najprawdopodobniej nie doczekają zmian, zanim trafią do getta lub obozów koncentracyjnych. Kto może, zdobywa papiery, by, póki czas, wyjechać do Palestyny, jednak większość zdaje sobie sprawę, że ich los jest przesądzony. Czternastoletnia Rutka Laskier, córka bankiera Jakuba Laskiera i Dwojry Laskier dorasta w atmosferze strachu, śmierci, nadchodzącej zagłady i dokonującego się na jej oczach zniszczenia podstawowych wartości: szacunku do życia, współczucia, życzliwości. „Koło zacieśnia się coraz bardziej. W przyszłym miesiącu ma już być getto, takie prawdziwe getto z kamiennymi murami. W lecie będzie to nie do zniesienia, siedzieć w takiej szarej, zamkniętej klatce, nie widzieć pól i kwiatów, w zeszłym roku chodziłam na łąki, miałam zawsze dużo kwiatów, co przypominało mi, że kiedyś będzie można wyjść na Małachowską i nie zostać wysiedlonym, iść wieczorem do kina… Jestem tak ‘przesiąknięta’ okrucieństwami wojny, że najgorsze wiadomości nie robią na mnie żadnego wrażenia. Po prostu nie chce mi się wierzyć, że kiedyś będę mogła zejść na dwór bez ‘Judenszternu’, w ogóle, że kiedyś będzie koniec wojny…” (Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 23).

Tymczasem Rutka pracuje, spotyka się z przyjaciółmi, zakochuje się, rozmyśla o miłości, o celu życia człowieka. Młoda dziewczyna, wrażliwa i nad wiek dojrzała, zapewne na skutek trwającej wojny, odbierającej dzieciństwo, odczuwa potrzebę, by przelać swoje myśli na papier. Tak zaczyna się historia niezwykłego pamiętnika, który „przeżyje” swoją autorkę i stanie się cennym świadectwem wojny widzianej oczyma zwykłego człowieka, wkręconego w tryby wielkiej historii, rządzącej się własnymi prawami, nieliczącej się z cierpieniem jednostki. Do tego poczucia zagłady, zniszczeń nie tylko materialnych, ale i moralnych, odnoszą się pierwsze słowa niezwykłego pamiętnika: „Nie mogę sobie uprzytomnić, że to już 43 rok, czwarty rok tego piekła. Dni mijają prędko jeden bliźniaczo podobny do drugiego. Codziennie ta sama obmierzła, lepka nuda” ( Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 47).

Rękopis pamiętnika Rutki Laskier, źródło: http://twojezaglebie.pl

Ocalić od zapomnienia

            Każdy dzień opisywanego przez Rutkę 1943 roku widzianego oczyma będzińskiej Żydówki to zapis egzystowania na granicy życia i śmierci. Wszystkie wizje przyszłości – getto, wywózka do obozu są tragiczne, ludzie walczą, by móc wyjechać lub zdobyć dobrą pracę, która chroni przed obozem i pewną śmiercią. Pamiętnik kończy się na kilka dni przed wysiedleniem rodziny Rutki do getta – niedługo potem nastąpiła wywózka do Oświęcimia. Rodzina Laskierów zmuszona została do opuszczenia domu przy ulicy Kaserne i trafia do getta w okolicach Kamionki. Na krótko przed tym, przewidując rychłą śmierć, dziewczyna prosi swoją koleżankę, Stanisławę Sapińską, o przechowanie pamiętnika. Zwierza się przyjaciółce, zdradzając, że pisze pamiętnik oraz dzieląc się przeczuciem, że nie przeżyje wojny. Pragnie, by pozostał po jej życiu choćby niewielki ślad.

Będzin, dom ozdobiony wizerunkiem Rutki Laskier, http://twojezaglebie.pl

            Pamiętnik zostaje ukryty pod schodami domu przy ulicy Kasernestrasse 13 (dziś 1 Maja w Będzinie) i doczekuje bezpiecznie końca wojny, jednak świat dowiaduje się o jego istnieniu dopiero 60 lat później, kiedy, namówiona przez bratanka, Stanisława Sapińska ujawnia posiadany przez siebie dokument. W zachowanych zapiskach mieszają się, jak w życiu, rzeczy wielkie i drobne, moralne dylematy i codzienne troski. Rutka Laskier okazuje się dziewczynką nad wiek inteligentną, oczytaną, pochłaniającą wręcz kolejne lektury: „Czytam teraz przepiękną książkę ‘Juliana Apostatę’ i ‘Mogiła nieznanego żołnierza’ Struga. W książce tej odzwierciedlają się moje myśli. Ja chcę się utopić z głową w książkach” (Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 24-25). Opisy lektur i życiowych rozterek mieszają się z zapisem uczuć i marzeń dorastającej dziewczyny, rodzących się sympatii i miłości, przemyśleń na temat kobiecości i przyjaźni.

Stanisława Sapińska z pamiętnikiem Rutki Laskier, http://twojezaglebie.pl

Okropieństwa wojny

            Jak każdy człowiek, który styka się z okrucieństwem, złem, Rutka szuka pomocy i ratunku w myślach o życiu przyszłym, chcąc ufać, że istnieje jeszcze inny świat, wolny od śmierci i wojny: „W chwilach wielkiego zdenerwowania wiara w zaświaty jest dla mnie ogromną podporą. Lubię myśleć o życiu pozagrobowym i tym podobnych tajemniczych sprawach” (Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 25). Jednak te chwile ufności i ulgi, jaką niesie myśl o przyszłym życiu w niebie, szybko mijają. Brutalna rzeczywistość daje o sobie znać, a wrażliwa czternastolatka, oglądając śmierć w jej najbardziej okrutnej i wynaturzonej formie, cierpi i zaczyna wątpić: „Ta odrobinka wiary, którą kiedyś posiadałam, rozprysła się już zupełnie, gdyby istniał Bóg to na pewno nie pozwoliłby, by ludzi wtrącano żywcem do pieca, a małym dzieciom roztrzaskiwano główki karabinami, albo pakowano do worków i gazowano…” (Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 51).

Pamiętnik Rutki Laskier, źródło: www.cdn-lubimyczytac.pl

            Trudno wierzyć w sprawiedliwość i dobro, widząc naokoło jedynie strach, śmierć, niesprawiedliwość i nienawiść do innych osób, tylko dlatego, że są innej rasy, nienawiść, w imię której odmawia się niewinnym ludziom ich podstawowych praw, włącznie z prawem do życia. W końcu nienawiść znajduje drogę również i do serca wrażliwej czternastolatki: „Coś się we mnie załamało. Gdy przechodzę obok Niemca wszystko ściąga się we mnie, nie wiem czy z lęku czy z nienawiści, chciałabym znęcać się nad nimi, nad kobietami i dziećmi, które szczują nas swymi salonowymi pieseczkami. Tak bić i dusić mocno, coraz mocniej…” (Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 53). Czy można jednak dziwić się lub oceniać? Oburzenie Rutki, znajdujące swój wyraz w fantazjowaniu o zemście, jest efektem strasznych doświadczeń, które stały się udziałem dziewczyny, narażonej na codzienne oglądanie drastycznych scen i obrazów: „Sama widziałam jak żołnierz wyrwał kilkumiesięczne maleństwo z rąk matki i główką z całej siły uderzył o słup latarni. Mózg rozprysnął się na drzewie, matka dostała ataku, piszę to tak jak gdyby nigdy nic, jakbym była doświadczonym na okrucieństwach wojskiem, a jestem przecież młoda, mam czternaście lat i niewiele jeszcze w życiu widziałam, a jestem już taka obojętna” (Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 63).

Rodzina Laskierów, źródło: static01.nyt.com.

Straszny koniec

            O ostatnich chwilach Rutki nie dowiadujemy się z pamiętnika, którego zapiski urywają się na kilka dni przed wysiedleniem rodziny Laskierów do getta. Koniec, którego się spodziewała, nadszedł wreszcie, a tęsknota i marzenie o lepszym świecie („W inne dnie jestem cała przesiąknięta tą tęsknotą za czymś pięknym, dalekim. Czuję, że ulżyłoby mi, gdybym miała możność pozostania w jakimś pięknym miejscu, zapatrzona w cudowny krajobraz. Gdy stoję nad rzeką i patrzę na szumiący wodospad to czuję, że coś się we mnie podnosi i dąży hen daleko…” – Rutka Laskier, Pamiętnik, Będzin 2008, s. 31) pozostała niespełniona. Po wybuchu powstania w warszawskim getcie Niemcy podejmują decyzję o likwidacji wszystkich innych gett żydowskich, również tego na Kamionce, w którym mieszkała rodzina Laskierów. Wszyscy – Jakub, Dwojra i braciszek Rutki, Heniuś, zostali wywiezieni do KL Auschwitz-Birkenau.

Zahava, przyrodnia siostra Rutki, źródło: imagenes.elpais.com

            Wojnę przeżył jedynie ojciec, bankier, który okazał się nazistom potrzebny do fałszowania pieniędzy i dlatego pozostał przy życiu. Jak dowiadujemy się ze świadectwa Zofii Minc, Rutka, tak piękna, że przyciągnęła uwagę samego doktora Mengele, w obozie zachorowała na cholerę: „Sama ją zwiozłam na taczce od śmieci do krematorium. Błagała mnie, bym zawiozła ją do drutów, to rzuci się na nie i prąd elektryczny ją zabije, ale za taczką szedł SS-man z karabinem i nie pozwolił na to” (Rutka Laskier, Pamiętnik. Będzin 2008, s. 131-132). Spełniły się więc najgorsze obawy Rutki, jej przeczucie, że nie przeżyje wojny i przyjdzie jej zakończyć życie w obozie, podobnie jak tak wielu jej rodakom. Nie było jej dane dożyć do dorosłości, nie mogło spełnić się też jej wielkie marzenie o wolności, wyrażone tak przejmująco na kartach pamiętnika: „Przyczepić do ramion skrzydła i unieść się daleko, słyszeć jak wicher wyje i szaleje, czuć na twarzy jego tchnienie. Polecieć tam, gdzie nie ma getta, szopu i markowców…” (Rutka Laskier, Pamiętnik. Będzin 2008, s. 95).

Jakub Laskier z rodziną, źródło: epimg.net

Niezwykły epilog

            Śmierć nie jest końcem historii Rutki Laskier. Po wielu latach od jej śmierci światło dzienne wreszcie może ujrzeć pamiętnik, ujawniony przez 80-letnią Stanisławę Sapińską. Jednak nie tylko ona wciąż pamięta Rutkę i myśli o niej. Ocalały z wojennego piekła ojciec Rutki, Jakub Laskier, wyjeżdża do Palestyny i zakłada rodzinę. Gdy jego córka, Zahava, ma czternaście lat, tyle samo co Rutka w chwili śmierci, znajduje zdjęcia tragicznie zmarłej przyrodniej siostry i, zaintrygowana swoim podobieństwem do pięknej dziewczyny, pyta o nią ojca, w wyniku czego dowiaduje się o strasznym losie pierwszej rodziny Jakuba Laskiera. Ze względu na pamięć o swojej przyrodniej siostrze Zahava nazywa swoją własną córkę imieniem Ruth. Rutka, niezwykła będzinianka, staje się kolejną osobą, której losy przypominają o tragedii wojny, widzianej nie tylko z perspektywy statystyk, ale poprzez osobistą tragedię, która nie powinna nigdy więcej się powtórzyć.

Justyna Baran