Wyklęci bohaterowie

Koniec wojny nie oznaczał dla nich ani końca walki, ani końca cierpienia, ani możliwości powrotu do domu oraz życia, które prowadzili przed 1939 rokiem. Ścigani, torturowani, więzieni, skazywani na śmierć, niepokorni wojownicy, którzy nie pogodzili się z nowym, komunistycznym porządkiem, określani są mianem „Żołnierzy Wyklętych” lub „Żołnierzy Niezłomnych”. Milczenie na ich temat zostało przerwane, zwłaszcza od 2011 roku, kiedy to 1 marca po raz pierwszy obchodzono nowe święto – Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Często myślę o polskich Żołnierzach Wyklętych… oglądając serial „Kompania Braci”, wyprodukowany przez Spilberga oraz Toma Hanksa i opowiadający o losach kompani E 506 pułku piechoty spadochronowej, Amerykanach walczących na frontach II wojny światowej. W kolejnych odcinkach poznajemy całą kompanię oraz rodzącą się między żołnierzami więź, od szkolenia i przygotowań do pierwszej akcji bojowej aż do momentu, w którym mają okazję wkroczyć do opustoszałego Orlego Gniazda, słynnej twierdzy Hitlera. Na końcu, gdy ocalali bohaterowie czekają na sygnał powrotu do ojczyzny, pływając w jeziorze o krystalicznie przejrzystej wodzie, grając w baseball i snując plany na przyszłość, zaczynam myśleć o żołnierzach AK, którzy w tym czasie prowadzą walkę partyzancką w polskich lasach. Z wielkim szacunkiem myślę o cierpieniach amerykańskiej kompanii (serial stworzono na podstawie rozmów ze starymi już kombatantami, którzy wypowiadają się w scenach zamieszczonych przed każdym odcinkiem), jednak myślę również, ze wracają do domów, żon, dzieci, które czekają na nich w nieogarniętym wojną domu, dowiaduję się i czytam, że do ojczyzny wrócą jako bohaterowie, dostaną medale, renty, będą się cieszyć szacunkiem jako wojownicy – pogromcy totalitaryzmu i obrońcy demokracji, będą wybierani na senatorów, burmistrzów, dyrektorów zakładów. Korzystać będą z pomocy, psychoterapii, darmowych studiów, ci, którzy zostaną w wojsku, awansują… Więc myślę wtedy o naszych żołnierzach, o których mógłby powstać jeszcze bardziej poruszający serial i którzy zasłużyli na najwspanialszy film (choć może nie hollywoodzki), którzy za taką samą walkę nazwani zostali bandytami, o ich prześladowanych rodzinach i nazwiskach ich oprawców, którymi nazywano ulice.

Zrobiono wiele, by wymazać z pamięci Polaków ich nazwiska, skompromitować ich i pozbawić należnego szacunku (https://opoka.org.pl/biblioteka/I/IH/AA_zolnierze.html). Zbigniew Herbert pisał o „Wyklętych”:

Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy.

Pełny tekst utworu: https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/42016-zbigniew-herbert-wilki.html.

Prawda okazuje się silniejsza niż manipulacje. O Żołnierzach Wyklętych jest coraz głośniej, mówi się o nich coraz więcej i chociaż nie naprawi to krzywdy, która spotkała ich oraz ich rodziny, to jednak warto odkłamywać historię i przypominać sobie o tym szczególnie 1 marca.

Justyna Baran


Foto: Wikipedia: Żołnierze 5 Wileńskiej Brygady AK. Od lewej: ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”, por. Marian Pluciński „Mścisław”, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, wachm. Jerzy Lejkowski „Szpagat”, por. Zdzisław Badocha „Żelazny”

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBo%C5%82nierze_wykl%C4%99ci#/media/File:%C5%BBo%C5%82nierze_V_Wile%C5%84skiej_Brygady_AK.jpg

Sklep w budowie. Zapraszamy wkrótce. Zamówienia nie będą realizowane. W razie chęci otrzymania produktów prosimy o kontakt mailowy: kontakt@fundacjabrama1934.pl Zamknij